Wegański sposób na sałatkę

Dzisiaj zajmiemy się tematem, który najczęściej kojarzony jest z weganami i ich stylem życia. Ponieważ krótko: jak weganizm, to i sałatka. Dwa nieodłączne elementy, które zdają uzupełniać się nawzajem. Sałatki bywają różne- owocowe, warzywne, z dodatkiem nasion czy sosów. Jest to potrawa, która odpowiednio przyrządzona może stać się nie tylko zdrowym daniem, ale i kwintesencją wyrafinowania i dobrego smaku. Dosłownie.

Niech stanie się sałatka!

Postanowiliśmy, że tym razem nie będziemy po raz kolejny wypisywać cech weganizmu, tego, co warto jeść, a czego kategorycznie unikać czy jak na nasz organizm wpływają poszczególne składniki. Ten artykuł nie to ma na celu. Tym razem pragniemy zapoznać naszych czytelników z tym, czego tak naprawdę poszukiwali i mieli nadzieję znaleźć otwierając ten wpis. Sałatki wegańskie często szufladkuje się, niesłusznie twierdząc, że przy ich tworzeniu nie można zabrnąć dalej jak tylko do mieszanki pomidorów i ogórków, skropionych oliwą. Otóż musimy zauważyć, że spora liczba osób pozostaje w błędzie trwając w takim przekonaniu. Istnieje wiele przepisów na sałatki, które są nie tylko pyszne, ale i zachowują zasady prawdziwego weganizmu.

Naszą pierwsza propozycją, która zasłużyła na wyróżnienie jest sałatka ze szparagami. Jednak nie byle jaka! Nasze szparagi podane są w wyjątkowy sposób: na słodko. Na talerzu znajdziemy przede wszystkim gotowane na parze szparagi i rukolę. Do pokrojonych w sporej wielkości kostki bylin i zielonych listków dodajemy kawałki mango, truskawek i podsmażone, wędzone tofu. Całość doprawiamy dressingiem na bazie truskawek i oliwy. Dla wielbicieli śródziemnomorskich klimatów mamy oczywiście sałatkę Cezar i grecką. Ich spożycie nie wyklucza nas ze społeczności wegańskiej. Wystarczy jedynie zastąpić składniki pochodzenia zwierzęcego ulubionym tofu lub serem własnej roboty wykonanym z mleka kokosowego.

Sałatki te możemy jeść o każdej porze dnia i roku, a także w zestawieniu z ogromną ilością dań (równie dobrze smakują, jako danie główne), żal więc z nich rezygnować. Osobom, które oczekują czegoś więcej, a tak prosta sałatka wegańska nie spełnia ich ambicji kulinarnej, przedstawiamy sałatkę bazującą na czerwonym ryżu. Do ugotowanych ziarenek dodajemy sporą ilość roszponki, plastry awokado, wędzonego tempehu oraz ogórka. Do smaku dorzucamy żurawinę oraz uprażone pestki dyni. Całość wzbogaci pomarańczowo- musztardowy sos. Naszymi faworytami natomiast jest sałatka z awokado i pieczonymi batatami wzbogacona nasionami granatu oraz meksykańska sałatka quinoa z komosą, kukurydzą i czarną fasolą. Do obu dodajemy oczywiście ulubiony rodzaj zieleniny.

Zielono, makaronowo, sałatkowo

Jak wszyscy wiemy, weganie borykają się z problemem niedoboru niektórych witamin i składników mineralnych. Jednym z niezbędnych wartości jest żelazo, chroniące organizm między innymi przed anemią. Dostępne jest ono przede wszystkim w mięsie i produktach odzwierzęcych, jednak dostarczyć go do naszego organizmu możemy również spożywając niektóre z nasion i warzyw, np. pestki dyni i słonecznika, otręby, fasola, soja czy soczewica. Ale zdecydowanie najsłynniejszym jest oczywiście szpinak. Jest on mile widziany jako składnik dań głównych, ale i sałatek. Szpinak po wegańsku możemy zaprezentować w kilku odsłonach, a każda z nich jest atrakcyjna na swój sposób.

Pierwsza z nich to sałatka z surowych liści szpinaku z dodatkiem gotowanej kukurydzy i kolendry. Sałatkę skrapiamy dressingiem sojowo – imbirowym z trawą cytrynową. Niekonwencjonalnym rozwiązaniem jest z pewnością sałatka wegańska z makaronem. Wybraliśmy na tę okazję makaron penne. Do ugotowanego makaronu dodaliśmy ulubioną zieleninę: sałatę, rukolę, endywię oraz oczywiście świeży szpinak. Do tego młoda cukinia i dla koloru pomidorki truskawkowe i kukurydza.

Aby nadać sałatce ciekawej struktury dorzuciliśmy odrobinę prażonych nasion dyni. Naszym dressingiem stała się mieszanka oliwy, czosnku i syropu z agawy (opcjonalnie s. klonowego). Wegański makaron ze szpinakiem dostępny jest w niezwykle szybkiej formie: ugotowany makaron wystarczy wymieszać z hojną ilością świeżego, młodego szpinaku i suszonymi pomidorami. Do smaku możemy dodać również odrobinę kukurydzy, czosnku lub cebulki.

Jako sos możemy wykorzystać odrobinę zalewy z suszonych pomidorów (jeśli wykorzystaliśmy suszone pomidory z zalewy) lub mieszankę oliwy z oliwek z dodatkiem ulubionych przypraw np. mielonego pieprzu, szafranu czy trawy cytrynowej. W sezonie zimowym, kiedy ciężko o świeży, młody szpinak możemy zdecydować się na zielony makaron zawierający właśnie rozdrobnione listki szpinaku. Nie musimy z niczego rezygnować: chociaż zmieniają się składniki sałatki, mieszanka witaminowa i smak nie ulegają wyraźnym modyfikacjom.

Podsumowanie

Oczywiście tworzyć możemy własne sałatkowe wariacje. Najważniejsze jest to, żeby nasze kubki smakowe czuły się rozpieszczone, a organizm dowartościowany. Wypróbować możemy np. mieszankę makaronu, szpinaku i awokado- taka zielona sałatka może nie wymagać dodania oliwy, a dzięki dawce przypraw i ziół może stać się pełnowartościowym i szybkim posiłkiem, który jest gotowy do spożycia nie tylko jako kolacja, ale i szybkie śniadanie przed pracą.

Opublikowane w

Dodaj komentarz