Po makaronie do kłębka

Istnieją dziesiątki rodzajów makaronów: długie i cienkie niteczki spaghetti, przypominające ślimacze domki lumache, uwielbiane przez małe księżniczki kokardki farfalle czy może stworzone dla przyszłych kierowców rajdowych route, przypominający kształtem koło samochodowe. Tyle ile upodobań, tyle kształtów i smaków.

Kilka faktów z historii

Jego powstanie zawdzięczać możemy Azjatom, jednak to Włosi zapewnili mu rozwój i zasłużoną sławę. Dzięki sycylijskim szefom kuchni liczba rodzajów makaronu wzrastała z kilku, do kilkudziesięciu, aż osiągnęła skalę powyżej trzystu gatunków. Ciasto makaronowe wymaga jedynie dwóch, trzech składników, dzięki swojej prostocie i niewymagającemu wykończeniu dania, był idealny by zapewnić pożywny posiłek dla całej rodziny w każdej strefie społecznej. Obiad z makaronem nie wymagał od gospodyni przesadnej pomysłowości i wyrzeczeń budżetowych.

Ugotowany makaron wystarczyło podać z tym, co akurat było w posiadaniu pani domu: mógł on się zamienić w szybki obiad z dodatkiem sosu po pracy czy przed zabawą, albo w towarzystwie wykwintnych ingrediencji zapewnić sukces wystawnym przyjęciom. Makarony w krótkim czasie przestały być jedynie daniem – przeskoczyły kilka poziomów i stały się pasją i częścią kultury śródziemnomorskiej. Niektórzy Włosi postulują, iż to właśnie ich potomkowie są makaronowymi prekursorami, umiejętnie pomijając azjatyckie pochodzenie makaronu. Czy ich postępek może zostać uzasadniony?

Makaron od kuchni

Azjaci wytwarzali swój makaron z tego, co było dla nich ogólnodostępne: pieczołowicie mieszali mąkę ryżową z wodą i ręcznie wyrabiali lepkie ciasto. Tak powstawał pierwszy wegański makaron: bielutki, bez dodatku glutenu i tłuszczu. Ten rodzaj makaronu był idealny dla azjatyckich żołądków: niwelował uczucie głodu, sycił, a jednocześnie uniemożliwiał spożycie pustych kalorii. Z tego względu, że jego smak jest tak wyrazisty jak barwa (ugotowany makaron ryżowy jest białawy, półprzezroczysty) idealnie nadaje się do smażonych warzyw czy ostro doprawionych sosów. Drugim makaronowym wyrobem wschodnich rąk jest makaron sojowy. Nazwa w tym przypadku jest myląca: makaron nie był wykonywany z soi, a skrobi fasoli mung. Również transparentny i idealny dla osób z nietolerancją glutenu.

Do trzech razy sztuka, a więc czas zaprezentować chiński makaron jajeczny, który (jak sama nazwa wskazuje) swój skład opierał na zawartości jajek. Europejczyków, takie wersje nie usatysfakcjonowały. Postanowili oni nie tylko zmodyfikować sam przepis na makaronowe ciasto, ale i zbudować od podstaw sposoby jego podawania. W ten sposób powstało (i nadal powstaje) jego wiele odmian, a każda z nich ochrzczona została nowym, włoskim imieniem.

Spotkać się więc możemy z cannelloni (spore rurki, prosto ścięte na końcach) lub lumache (przypominające ślimacze muszle), które nadziewane są farszem mięsnym lub warzywnym. Do potraw opierających się na sosach lub do zup, świetnie sprawdzą się makarony typu penne, fusilli i oczywiście spaghetti. Wielbicielom zapiekanek, proponujemy wstążeczki fettuccine oraz zupełnie płaskie płaty makaronu lasagne.

Jak jeść, żeby dobrze zjeść?

Ale co nam po znajomości tylu skomplikowanych nazw, jeśli nie wiadomo cóż z nimi począć. Prawdziwy Włoch zapewne powiedziałby, że dobry makaron smakuje dobrze nawet z dodatkiem zwykłej oliwy. Rzeczywiście, to prawda: sprawdziliśmy tę teorię i jesteśmy zadowoleni z efektów podjętego wyzwania. Jednak jest pewna zagwozdka powiązana z makaronowymi daniami: jak z makaronem poradzą sobie weganie? Nie jest tajemnicą, że niektóre z makaronów posiadają w swoim składzie jajka- produkt odzwierzęcy, inne z kolei gluten, jednak coraz częściej da się słyszeć, że powstają przepyszne makarony, które skutecznie obchodzą ten problem szerokim łukiem.

Możemy co prawda na zmianę spożywać makarony sojowe i ryżowe, albo wybrać drugą opcję i urozmaicić swoją dietę o makarony na bazie mąki durum (nie zawierającej glutenu) i bez dodatku jajek. Przewertowanie tysięcy stron książek kucharskich w poszukiwaniu przepisu na pierwszy wegański obiad z makaronem nie jest wymogiem. My podsuniemy kilka, sprawdzonych już przez nasz zespół. Na pierwszym miejscu, zgodnie ustawiliśmy wegański makaron ze szpinakiem: zaprezentowano nam makaron tagliatelle ze szpinakiem z tofu i świeżymi pomidorkami, co nie miało szans spotkania się z krytyką.

Proste, a jednocześnie zachwycające danie. Makaron ze szpinakiem dostarcza żelazo, wapń, magnez i kwas foliowy, a dodatkowo mnóstwo witamin, dlatego też mieliśmy siłę na dalszą część makaronowych rozgrywek kulinarnych. Na drugim miejscu znalazł się makaron ravioli z nadzieniem kurkowym z dodatkiem orzechów nerkowca w sosie śmietanowym (śmietanka oczywiście sojowa)- dla takich rzeczy warto żyć. Natomiast na trzecim miejscu makaron farfalle z brukselką, suszonymi pomidorami i wegańskim parmezanem.

Podsumowanie

W menu nie mogło zabraknąć zup, jednak nie zostały one uwzględnione w czołówce. Chociaż podium je ominęło, postanowiliśmy nagrodzić je wyróżnieniami. Tym sposobem nagrodę specjalną otrzymały: ostra zupa kim- chi, z makaronem i tofu, wegański ramen z grzybkami shimeji oraz coś sprawdzonego, czyli rosół w nieco innej odsłonie (z dodatkiem jabłka, fenkułu i suszonych borowików).

Opublikowane w

Dodaj komentarz